poniedziałek, 30 sierpnia 2010

114 dzień


Jedzonko u "Chińczyka"

113 dzień


Po koncercie Don Potter.

sobota, 28 sierpnia 2010

112 dzień


Świetny był ten samochodzik. Spalinowy, dwusuwowy silnik. I jak skakał.

piątek, 27 sierpnia 2010

111 dzień


i nagle rozpętała się wielka burza

110 dzień


Spotkanie ze znajomymi.

109 dzień


19 koleżanki. Tak dobrze się bawiłem że ani jednego zdjęcia jej nie zrobiłem. I ostatnim pociągiem do domu.

wtorek, 24 sierpnia 2010

poniedziałek, 23 sierpnia 2010

107 dzień


Zabawa w topielca.

106 dzień


Grill u kumpla który nie zdając nawet sobie z tego sprawy założył wielką hodowlę pająków.

sobota, 21 sierpnia 2010

105 dzień


a ja sobie popatrzę

piątek, 20 sierpnia 2010

104 dzień


zaraz wyjście na karaoke

103 dzień


dokarmiamy kaczki

środa, 18 sierpnia 2010

wtorek, 17 sierpnia 2010

101 dzień


Marzy mi się auto terenowe!

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

100 dzień


Wielka Rolkowa Zjeżdżalnia a na niej najgroźniejszy na Świecie Lew.

99 dzień


Powrót z koncertu No Longer Music oraz Fruhstuck, nie zrobiłem ani jednego zdjęcia. Byłem wymęczony całym tygodniem czymania aparatu w rekach. Koncert rewelacyjne, czyli nic nowego.

98 dzień


Misja Świebodzice - zasłużony odpoczynek.

97 dzień


Misja Świebodzice - próba dramy.

96 dzień


Misja Świebodzice - zajęcia sportowe dla dzieci i młodzieży

95 dzień


Misja Świebodzice - zabawy dla dzieci przy kościele.

94 dzień


Misja Świebodzice - zabawa w MDKu.

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

93 dzień


skojarzyło mi się z płytom SOAD. Zabawa kserem przynosi czasem ciekawe pomysły.

92 dzień


Efekt freelensing.

91 dzień


zdjęcie wykonałem przez prosty obiektyw własnej budowy.

90 dzień


Wróg publiczny numer jeden.

89 dzień


Smażenie macy. Była zjadliwa.

88 dzień


Łowienie ryb. Żadna rybcia nie chciała wpaść w nasze ręce.

87 dzień


Nocleg pod pałatkami, na wyspie której bez precedensowymi królami były krwiopijce potwory zwane potocznie komarami.

86 dzień


W drodze na Mazury. Jazda 8 osobowym autem w siedem osób załadowanym po brzegi bagażami i 6 facetami to jest wyczyn.

niedziela, 1 sierpnia 2010